
Serwuje David Sykes.
Zaczytałam się... w książce Julie Powell opisującej kulinarne (ale nie tylko) zmagania w ramach narzuconego sobie projektu Julie/Julia. Julie rozhisteryzowana, sfrustrowana, niespełniona wiecznie początkująca trzydziestoletnia aktorka postanawia coś zmienić swoim życiu. Wie, że jeśli tego nie zrobi to zwariuje. Wybawienie znajduje w lekturze starej książki kucharskiej autorstwa amerykańskiej legendy Julii Child. Julie postanawia w ciągu roku zrealizować wszystkie 524 przepisy z książki kucharskiej Mastering the Art of French Cooking. Swoje doświadczenia w kuchni zaczęła spisywać w formie bloga. Kibicują jej mąż, przyjaciółki i brat. Przepisy kuchni francuskiej są coraz trudniejsze, a dania coraz dziwaczniejsze, ale nie może się wycofać, ma coraz więcej wiernych czytelników, a projekt nagłaśniają media. Blog stał się niezwykle popularny i z czasem posłużył wydawcom do opublikowania tych perypetii w formie książki. Książka Julie Powell nie jest książką kucharską, to swojego rodzaju pamiętnik. Zapis zmagań, wzlotów i upadków, parcia do wyznaczonego celu, przeplatany wątkiem biograficznym z życia Julii Child. Prowadzący do celu, który zaskoczył samą Julie – na podstawie książki nakręcono film. W rolę Julii Child wcieliła się niezwykle wszechstronna Meryl Streep. Nie mogę się doczekać, ponieważ podobno film jest zdecydowanie lepszy od książki...
tytuł: Julie & Julia. Rok niebezpiecznego gotowania (org. Julie and Julia. My Year of Cooking Dangerously)
tytuł: Julie i Julia (org. Julie & Julia)
Wyrosła wśród kolorowych kabelków i drucików znoszonych do domu przez tatę informatyka, swoje pierwsze druciaki tworząc pod czujnym okiem mamy artystki. Inspiracje czerpie z twórczości Alexandra Caldera i Joana Miró. Z domu nie rusza się bez swoich drucików, zawsze znajdzie chwilę, żeby stworzyć kolejną żabę, ośmiornicę, albo popracować nad zupełnie nowym projektem.
Znajdziecie tam słonie, pingwiny, krokodyle, gołębie, króliki, etc. Od razu pracuje się lżej!
żeby z czasem przejść do form bardziej skomplikowanych form, jak na przykład ta lampa - wykonana z 4 000 spinaczy.
Niesamowite rzeczy dzieją się na suficie i ścianach po jej włączeniu. Minimum środków, maksimum wyrazu. Kto chętny?! Koszt niewielki.
...oczywiście się zaprzyjaźniają. Idealny tytuł dla małego nieśmiałego przedszkolaka, pozwala oswoić się ze strachem przed nawiązywaniem nowych znajomości i zabawą w grupie. W naszych poszukiwaniach nie poprzestajemy na tym tytule, możecie polecić coś w ten deseń?
tytuł: Lato Pana Misia* (org. Bear's New Friend)

I moje dwa ulubione (ostatnio) zdjęcia + instrukcja (autorstwa Christene Barberich i Piery Gelardi) dla tych, którzy chcieliby znaleźć tam swoje zdjęcie.