Wiem wiem... najpierw trzeba je zrobić. Ale na mnie liczcie. Siedzę i patrzę. Patrzę i podziwiam. I nie wiem – robić i jeść – jak one smakują? Czy robić i rysować – jak one rysują?

Z przyczyn oczywistych zostaniemy przy tradycyjnych kredkach. Ale dobrze wiedzieć, że z odpowiednio przetworzonych orzechów, nasion sezamu, ziaren zbóż, pyłku kwiatowego, migdałów, czarnego sezam, nasion, suszonych owoców i warzyw, pestek dyni i wielu innych eko-ingrediencji można wyczarować kredki. Autorkę podziwiam za kreatywność i upór w dążeniu do uzyskania zamierzonego efektu. Przepis i zdjęcia ilustrujące proces powstawania kredek krok po kroku znajdziecie tutaj.