
Rzuciła pracę i zabrała się za pisanie książki kucharskiej. Nie jest wykwalifikowanym kucharzem, ani zawodowym fotografem. Ale bawi ją, to co robi.
Cztery lata temu przeszła na wegetarianizm i od tego czasu, kuchnia jest jej ulubionym miejscem w domu. Uwielbia eksperymentować z różnymi produktami. Z wyjątkiem buraków! I... czosnku. Marynaty też jej nie leżą. Ale kto z nas nie ma dziwnych nawyków czy uprzedzeń?


Lolo stara się by prezentowane przez nią potrawy były smaczne i przemawiały nie tylko do wegetarian. To działa! Wegetariańskie żarcie nie musi być nudne. Nie wierzycie?! Przekonajcie się sami!
szkoda że po angielsku:)
OdpowiedzUsuńale z przyjemnością do niej wpadnę (też jestem wegetarianką a raczej semi-wegetarianką)
do ciebie też będę wpadała
Zaglądaj, zaglądaj... i tam. I tu. Zapraszam.
OdpowiedzUsuń